Czy pies Baskerville’ów istniał naprawdę?

Na razie pozostajemy jeszcze w ponurych, wiktoriańskich klimatach.

„Pies Baskerville’ów” to jedna z najbardziej lubianych książek autorstwa Sir Artura Conan Doyla. Mroczna, gotycka opowieść toczy się w hrabstwie Devon, gdzie pośród wrzosowisk znajduje się siedziba przeklętego rodu.

W książce została opisana historia okrutnego Lorda Hugo Baskervilla, który uprowadził córkę drobnego szlachcica. Dziewczynie udało się uciec z dworu swojego oprawcy. Niestety, rozgniewany lord ruszył w pościg, wzywając na pomoc samego diabła, a jeden z jego pijanych towarzyszy doradził, żeby wypuścić za nią psy. Świadkowie pogoni mieli wtedy zobaczyć straszliwego, piekielnego ogara, który towarzyszył lordowi Baskeriville. Jednak dla niego pościg również zakończył się śmiercią. Kompani znaleźli ciało dziewczyny, a tuż obok niej piekielna bestia pochylała łeb nad ciałem Lorda. Od tej pory jego ród został przeklęty, a na życie kolejnych dziedziców majątku czyhał upiorny pies.

Nie każdy wie, że ta opisana w książce historia została zainspirowana prawdziwymi wydarzeniami. Istnieje kilka różnych legend, które podawane są jako źródło inspiracji. Bohaterowie niektórych z nich, żyli naprawdę. Sam Sir Artur Conan Doyle często bywał zapraszany przez swojego przyjaciela do posiadłości która została opisana w książce, a pierwowzorem przeklętego atentata rodu miał być Richard Cabell z Brok Manor. W pierwszej wersji legendy niesławny Cabell zawarł pakt z diabłem. Okoliczni mieszkańcy Dartmoor często widywali go jak przemierzał trakt na czarnym koniu, podążając za ogromnym czarnym psem, który miał być wysłannikiem piekieł. W innej wersji Cabell miał być tyranem znęcającym się nad swoją żoną. Pewnej nocy kobieta postanowiła wreszcie uciec z posiadłości. Biegła ile sił w nogach przez dzikie wrzosowisko. Niestety Cabell schwytał ją i zamordował. Zabił również jej psa, którego zabrała ze sobą. Od tamtego momentu upiorny, widmowy pies nawiedzał Cabella aż do końca życia. Trzecia wersja historii o Cabellu mówi, że tuż przed śmiercią zaprzedał on swoją duszę diabłu. Po śmierci mieszkańcy wioski pochowali go jak najszybciej i zabezpieczyli grobowiec w obawie przed wskrzeszeniem upiora. Cabell co prawda pozostał w grobowcu, jednak co jakiś czas przy jego grobie miała pokazywać się sfora piekielnych psów, które wyły z wściekłości nad utraconą duszą.

Tyle legendy, tymczasem prawdziwy Cabell żył pod koniec XVII w. we wschodnim Buckfastleight. Tak jak w legendach był złym człowiekiem, ze skłonnościami do przemocy i nie cieszącym się dobrą opinią. Znaczna część majątku jego rodziny przepadła w trakcie wojny domowej. By odzyskać stracone bogactwo Richard ożenił się z córką zamożnego człowieka. Nagły przypływ pieniędzy miejscowi tłumaczyli zawarciem paktu z diabłem. W ponurej legendzie zazdrosny lord miał zamordować swoją żonę na wrzosowiskach, jednak historyczne źródła podają, że w rzeczywistości żona Cabella przeżyła swojego męża niemal o dekadę. Po śmierci istotnie został pochowany w solidnym, okratowanym grobie, którego nijak nie mógłby opuścić, gdyby piekielne moce zesłały go z powrotem na ziemię. Legenda o demonach w ciałach psów, które nawiedzają grobowiec zawsze w rocznicę jego śmierci jest opowiadana do dzisiaj.

Innym podaniem, które mogło być inspiracją dla Conan Doyla jest opowieść o czarnym, widmowym psie. Czarny Shuck – bo tak go nazywano miał zwiastować śmierć i nieszczęścia, a jego nazwa oznaczała diabła. Był on wielkim kudłatym psiskiem, często rozmiarów konia, o ognistych, płonących oczach. W niektórych podaniach posiadał tylko jedno oko po środku głowy. Nigdy nie było słychać jego kroków, a jedynie upiorne wycie.

Dzisiaj dokładnie nie wiemy, która z tych opowieści najbardziej wpłynęła na autora Sherlocka Holmesa, być może po trosze każda z nich. Jedno jest pewne, dzięki nim powstał jeden z najlepszych kryminałów na świecie, z tak charakterystycznym dla gotyckich powieści klimatem starych angielskich posiadłości i dzikich, starych wrzosowisk.

Źródła:

link link link link link